Od marca w naszym mieście, a dokładnie przy ul. Fitelberga 11 w Wirku, działa Fundacja „Pomagamy kotom, by znalazły dom”. Przy pomocy wolontariuszy prowadzi ją Joanna Copik, która od ponad 15 lat zajmuje się wyłapywaniem bezdomnych zwierząt i opieką nad kotami. W tej chwili fundacja ma ich pod swoimi skrzydłami ok. 60.
– Przedtem organizowałam za zgodą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zbiórki dla kotów, prowadziłam dla nich tymczasowy dom z przeznaczeniem do dalszej adopcji oraz współpracowałam z lekarzami weterynarii. Jednak w głowie zawsze miałam takie marzenie, żeby stworzyć drugi dom dla kotów i aby nie było to schronisko – mówi Joanna Copik.
W końcu udało się pozyskać lokal z Rudzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Później pomogli ludzie dobrej woli – kto mógł, dorzucił swoją cegiełkę w postaci tego, co potrafi robić lub co może dodać od siebie. Udało się to także dzięki datkom przekazanym na rzecz fundacji. W ten sposób lokal został kompleksowo wyremontowany (m.in. wykafelkowano podłogę), zamontowano nową instalację elektryczną oraz ogrzewanie, podłączono klimatyzację, pojawiły się rolety, siatki w oknach, ktoś inny podarował dwie pary drzwi, ktoś inny meble, zamontowano wiatrołap i monitoring. Powstało zaplecze socjalne i apteczka. Jednak przede wszystkim przygotowano wygodne miejsca dla kotów. Dziś siedziba fundacji wygląda jak ich prawdziwy, kompletny dom. Obecnie pod jej opieką jest ok. 60 kotów.
Na tym nie koniec, bo wraz z rozpoczęciem działalności fundacji, pojawili się wolontariusze chętni do pomocy przy codziennym porządkowaniu lokalu oraz opiece nad zwierzętami. – Uruchomiła się lawina, która zaczęła się toczyć, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, w zawrotnym tempie. Ludzi dobrej woli nie brakuje – podkreśla Joanna Copik.
W czerwcu bowiem zgłosiły się do niej trzy, młode wolontariuszki – dziesięcioletnie Amelia Żuk, Wiktoria Kołtun i Julia Belcer. – Dziewczyny są niesamowite – mimo młodego wieku nie boją się ciężkiej pracy. Są tutaj codziennie z samego rana, a ich pracowitość i cierpliwość są godne podziwu. Dziewczyny znają potrzeby kotów i wiedzą, jakie mieć do nich podejście, a zwierzęta dzięki nim wyciszyły się – mówi Joanna Copik.
Przeczytaj cały artykuł tutaj.

